wtorek, 14 lutego 2012

Bez kluczyka

     Niby zwykły spacer z psem, a jednak. Zawsze coś. Matka zapomniała, że nie wzięłam kluczy ze sobą. Wyszła z bratem zamykając drzwi. Czekałam prawie godzinę. Kuńdzio patrzył się na mnie jakby mi odwaliło - Czemu nie wchodzimy do domu, tylko stoimy pod drzwiami? - odpowiedziałam mu - No, bo o nas zapomnieli, mają nas w d@#$ie - , ale chyba nie zajarzył. Mam wrażenie, ze matka zrobiła to specjalnie, znowu ma zły humor, więc wyżywa się na mnie, bo wydaje jej się, ze jestem jak ojciec. Kuńdzio miał z tego jeden plus, mianowicie znowu spotkał się z Lolą i chwilę z Nią się pobawił.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz