poniedziałek, 13 lutego 2012

Spotkania część II

     Wieczorny spacer, nuda, nudyści nic się nie dzieje. Krążyliśmy po okolicy i i nic się nie działo. Kiedy wracaliśmy stało się to czego się obawiałam, z naszej klatki wyszedł też duży pies... Okazało się jednak, że to młoda suczka... Zapoznałam się z jej właścicielką, na oko 14/15 letnią sąsiadką, która ma na imię jak ja ;), super nie będę miała problemu z zapamiętaniem. Kuńdzio w tym czasie zapoznawał się ze swoją sąsiadką Lolą (o ile dobrze pamiętam). Trochę po patrzeniu na zabawy Loli i reakcje Kuńdzia naszła mnie refleksja, że psy mają jednak trochę tak jak ludzie. Nastolatki po prostu chcą się bawić z każdym napotkanym "psem", a każdy "pies" od razu głupieje i się podnieca kiedy młoda "suczka" chce się nim bawić. Taki "pies" nie widzi, że młoda chce się tylko zabawić, a potem chodzi ze złamanym sercem i jęczy. Hmm chyba się trochę zapędziłam. W sumie Kuńdzio po całej sytuacji był tylko nieco ogłupiały i w szoku, ale szybko mu przeszło, tak mi się wydaje, bo przecież nie wiem co się dzieje teraz w Jego psiej głowie. Może ma jakieś ambitne plany albo jakieś niecne, być może myśli tylko o kawałku kiełbasy i spaniu? Cholera ich wszystkich wie ;).

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz